Stanisław Wyspiański
Wesele

Opracowanie tekstu, reżyseria, opracowanie muzyczne: Mikołaj Grabowski
Scenografia i kostiumy: Katarzyna Kornelia Kowalczyk
Reżyseria świateł: Michał Grabowski

Foto: Michał Grabowski

Obsada:
Panna Młoda – Magdalena Placek/Agnieszka Rose
Pan Młody – Kamil Woźniak
Gospodarz – Jarosław Rabenda
Gospodyni – Izabela Brejtkop
Dziennikarz – Wojciech Wachuda
Poeta – Łukasz Mazurek
Rachela – Karolina Winiarek
Nos – Ryszard Mróz/Adam Marjański (gościnnie)
Czepiec – Marek Braun
Zosia – Katarzyna Dorosińska
Haneczka – Klaudia Kuchtyk
Maryna – Maria Gudejko
Kaśka – Magdalena Placek/Agnieszka Rose
Marysia/Stańczyk – Danuta Dolecka
Radczyni – Joanna Jędrejek
Klimina/Hetman – Iwona Pieniążek
Jasiek – Adam Majewski
Kasper – Jakub Kryształ
Ksiądz/Rycerz – Łukasz Węgrzynowski
Żyd/Wernyhora – Piotr Kondrat
Dziad – Wojciech Ługowski
Czepcowa/Chór diabłów – Magdalena Witczak
Ojciec/Upiór – Włodzimierz Mancewicz
Chochoł – Robert Mazurek

 

To nie jest Wesele w bronowickiej chacie… To nie jest postawiony na piedestale napuszony dyskurs narodowy. Mikołaj Grabowski i aktorzy Teatru Powszechnego w Radomiu zapraszają na Wesele, które mogłoby się odbyć dzisiaj – na przykład w jednym z licznych domów weselnych. Zbierają się tu osoby reprezentujące różne grupy społeczne, poglądy, temperamenty. Kłębi się i kotłuje tętniąca, wielobarwna zbiorowość stanowiąca przekrój naszego społeczeństwa.
Niewiarygodny fenomen tekstu Wyspiańskiego sprawia, że pomimo upływu czasu dzielącego nas od jego powstania, utwór ten ciągle nas dręczy, zmusza do ponownego przemyślenia, weryfikowania własnych i nie tylko własnych postaw. Wesele nie zestarzało się ani o godzinę. Pozostaje nie tylko trafną diagnozą kondycji społeczeństwa polskiego, ale próbuje także nazwać zagrożenia, które i dla Wyspiańskiego i dla nas dzisiaj są widoczne na każdym kroku. Z niewielkimi wyjątkami regularnie powracają do nas bowiem wciąż te same sprawy – emocjonalność zamiast pragmatyzmu, dotkliwy brak jedności, wzajemna nieufność, obarczanie innych odpowiedzialnością za własne niepowodzenia, spory o to, kto zawinił, dlaczego inni mają lepiej niż my… Wreszcie także ciągnące się godzinami „nocne Polaków rozmowy”, niekończące się dyskusje na każdy temat, które nie prowadzą do żadnego konstruktywnego rozwiązania. Tacy jesteśmy my, Polacy… Niegdyś. I dzisiaj?
Wesele w 1901 roku zszokowało premierową krakowską publiczność. Czy wciąż jeszcze może poruszyć umysły dzisiejszego widza? Czy jest w stanie przemówić do naszej wyobraźni? Jesteśmy tego bardzo ciekawi…